Bezdomni w Tokyo

W Tokio można spotkać bezdomnych właściwie wszędzie. Koczują oni np. koło stacji Shinjuku, która uchodzi za jedna z tokijskich "hub"-. To najbardziej nowoczesna dzielnica Tokio, w której mieszczą się siedziby wielkich firm – znajdują się w tamtejszych wieżowcach – a także luksusowe Domy Towarowe: Takashimaya, Isetan, Mitsukoshi itd. Wśród tzw. homlesow (słowo ukute przez miejscową Polonię – odnoszące się do angielskiego i japońskiego odpowiednika) znajdują się o dziwo ludzie młodzi. A wśród nich także i młode jeszcze kobiety.

Dlaczego ci ludzie tak właśnie wylądowali w hierarchii, w japońskim społeczeństwie? Za każdą postacią kryje się zapewne oddzielny życiorys. Słyszy się jednak opinie, że są to ludzie , którzy zerwali swój kontakt z firmami w których pracowali, a nawet rodzinami z powodu głównie zadłużenia się, gdyż nie mogą spłacić rozciągniętego na 30 lat kredytu na budowę domu itp. Z tej racji nie mogą wrócić do normalnego społeczeństwa na pełnych prawach.

Jest to forma ucieczki, ale jak daleko i na jak długo?

Najbardziej mi żal staruszków i to zimą. Znam pewnego pastora pół – Polaka, który się nimi opiekuje. Katolicy i protestanci organizują akcje dożywienia i rozwożenia kocy w zimie dla homlesów, gdyż wtedy właśnie jest im najciężej.

Back to Home

img_1669_small.jpg

img_1798_small.jpg

img_1803_small.jpg

img_7040_small.jpg

img_7137_small.jpg

img_7580_small.jpg

img_7861_small.jpg

Tekst z listu o.Pawła Janocińskiego
Zdjęcia: Andrzej Jankowski

 

 

Photo album created with Web Album Generator