Bezdomni w Tokyo |
||||||||||
|
W Tokio można spotkać bezdomnych właściwie wszędzie. Koczują oni np. koło stacji Shinjuku, która uchodzi za jedna z tokijskich "hub"-. To najbardziej nowoczesna dzielnica Tokio, w której mieszczą się siedziby wielkich firm – znajdują się w tamtejszych wieżowcach – a także luksusowe Domy Towarowe: Takashimaya, Isetan, Mitsukoshi itd. Wśród tzw. homlesow (słowo ukute przez miejscową Polonię – odnoszące się do angielskiego i japońskiego odpowiednika) znajdują się o dziwo ludzie młodzi. A wśród nich także i młode jeszcze kobiety. Dlaczego ci ludzie tak właśnie wylądowali w hierarchii, w japońskim społeczeństwie? Za każdą postacią kryje się zapewne oddzielny życiorys. Słyszy się jednak opinie, że są to ludzie , którzy zerwali swój kontakt z firmami w których pracowali, a nawet rodzinami z powodu głównie zadłużenia się, gdyż nie mogą spłacić rozciągniętego na 30 lat kredytu na budowę domu itp. Z tej racji nie mogą wrócić do normalnego społeczeństwa na pełnych prawach. Jest to forma ucieczki, ale jak daleko i na jak długo? Najbardziej mi żal staruszków i to zimą. Znam pewnego pastora pół – Polaka, który się nimi opiekuje. Katolicy i protestanci organizują akcje dożywienia i rozwożenia kocy w zimie dla homlesów, gdyż wtedy właśnie jest im najciężej. |
|
|||||||||