Wyskok do Tokyo na urodziny prof. Unno
celebrowane przez jego studentów
A poza tym kwitnące wiśnie, giełda ryb i inne widoki
w dniach 20.03 - 26.03.2006

Free Hit Counter


100 metrów od naszego hotelu kwitną wiśnie. Drzewa są oznakowane z podaniem ich gatunku.
A jest ich tak dużo, że ogrodnicy chodzą z delikatnymi pędzlami pomagając pszczołom w zapylaniu kwiatów.
 


W najdroższej dzielnicy Tokyo - Ginza,
podczas zamknięcia ruchu kołowego
zlewają się w jedno idee, nacje, filozofie, religie. kultury...
I nikt z nikogo się nie śmieje, a wielu jest podziwianych i szanowanych
 



Kopia Stradivariusa złocona i wysadzana diamentami
 


Normalne widoki z ulicy - stare i nowe, a ten sklep z kwiatami otwarty całą dobę,
bo nie opłaca się go chować i zamykać na noc.
 


Jedna z restauracji dla pracowników targu rybnego otwarta już ok 4.30 rano.
Byliśmy tam o pół godziny za wcześnie - przed otwarciem giełdy rybnej, więc wskoczyliśmy na śniadanie
 


Giełda rybna.
Tuńczyki są zamrożone, z odciętymi ogonami i naciętą skórą do oglądania mięsa.
Miejsce po odcięciu ogona służy do wydłubywania kawałka mięsa i duszenia go w palcach by wyczuć czy zamrożona ryba jest tak duża naturalnie, czy zamrożona z nadmiarem wody. Ostatnie zdjęcie to licytacja.
Obecna cena to 3000 Yenów za 1 kg , a cała ryba ma ok. 60 kg czyli 180000 Yenów.
 


Po wylicytowaniu i kupieniu ryb, przewożone są natychmiast na stanowisko sprzedaży, gdzie są obrabiane -  cięte, ważone, wyceniane i sprzedawane, badź wysyłane do klientów, którzy złożyli już zamówienia.
Ciekawe, że po przecięciu ryby piłą tarczową trzeba nożem zeskrobać ślady po pile by cała powierzchnia była gładka
 






W Ueno obok ZOO i Wyższej Szkoły Muzycznej znaleźliśmy trochę starych i nowych zabudowań, sporo odlewów dłoni znanych ludzi, a przede wszystkim jest aleja z kwitnącymi wiśniami przygotowana do świetowania za 2 dni. Być może i dobrze, że byliśmy tu dziś, bo można było się jeszcze ruszać i spokojnie fotografować.
A bezdomni znaleźli tu też miejsce do spania 
 


Po podziwianiu kwitnacych wiśni w pociąg i na spotkanie z rodzicami.
Nie chcieliśmy nic jeść, a nie dało się... I jak tu schudnąć?
 

W drodze na spotkanie z O. Pawłem widoki z centrum Tokyo za dnia i po spotkaniu wieczorem.
 My z O.Pawłem koło pieska Hachi-ko, gdzie spotyka sie cała Japonia w Tokyo.
Na piesku wieszają przenajróżniejsze szarfy z informacjami.
Obecnie wisi napis "Czy już zrobiliście rozliczenie podatkowe?"
 


Przed spotkaniem z absolwentami prof. Unno spotkaliśmy koleżanke Asy z podstawówki - Sumie, która znalazła Asę przez internet.
Po prawej stronie czajniczek z herbatą w restauracji z klepsydrą do mierzenia czasu na zaparzenie herbaty
 

Urodziny prof Unno

 



Wieczorem w hotelu świętowanie 70-tych urodzin prof Unno.
To spotkanie pozostanie wszystkim długo w pamięci...
 



   
Drugie spotkanie z rodzicami.
Po drodze dziewczęta w kimonach wracające z imprezy zakończenia roku szkolnego.
W restauracji ryby jakich nie znałem np shako (czwarte zdjęcie).
Jest to ryba, która chodzi po dnie, a nie pływa.
Ciekawostka to "operacje" na filetach z pinsetą, czyli usuwanie ości...
A kwiaty wciąż kwitną, choć z wiśni obok hotelu dużo zdążyło już opaść.


 
Coś nam się nie zgadzało w kupionym na rano bilecie.
Myśleliśmy, że mamy 2 bilety, a był to jeden bilet i miejscówka.
Trzeba było jeszcze raz skoczyć na dworzec i dokupić drugi bilet.
Było dość późno, więc trzeba było przechodzić obok śpiących bezdomnych cicho, by nie przeszkadzać w spaniu.

 
Poźniej spacer po Tokyo, który dał nam tak "w kość", że trzeba było skoczyć na kolację. Po drodze ulica w centrum Tokyo, ze szpalerem kwitnących wiśni.



Rano na pociąg, do Narity, na samolot, przez Wieden do Zurychu i do łóżka...
Ja też tam byłem, sake i piwo piłem,
a com widział, to na zdjeciach i w "www" uwieczniłem...