|
z cyklu
"chryzantema i krzyż"
Niesłabnące zainteresowanie postacią
Matki Teresy
"Woluntariusze pomagają
najbiedniejszym z biednych w Indiach" - pod takim tytułem dziennik The Japan
Times opublikował artykuł o pracy 50 japońskich woluntariuszy, posługujących
w 19 hospicjach i innych ośrodkach pomocy społecznej założonych w Kalkucie
przez bł. Matkę Teresę. Artykuł zwraca uwagę na niesłabnącą popularność
błogosławionej w Japonii, zwłaszcza wśród młodzieży.
Wśród ok. 200 woluntariuszy
działających obecnie w Kalkucie, Japończycy stanowią największą grupę
narodowościową obok przybyszy z Korei Południowej, USA, Wielkiej Brytanii,
Niemiec, Australii, Włoch, Hiszpanii, Chin i RPA. Działają w hospicjum dla
umierających Nirmal Hriday (Czyste Serce), w schroniskach dla chorych
psychicznie, na trąd i AIDS oraz w sierocińcach.
W hospicjum dla umierających posługuje 42-letnia Kazumi Tanizawa. Opowiada o
swoim życiu i o przyczynach, dla których porzuciła dotychczasowy zawód
tokijskiej projektantki mody. Bezpośrednią przyczyną tej zmiany była lektura
przed czterema laty książki o Matce Teresie, napisanej przez dziennikarza
Morihiro Oki. "Byłam nią zbudowana do tego stopnia, że w następnym roku
przyjęłam chrzest, pomimo tego, że moja matka i siostra są praktykującymi
buddystkami. Chociaż studiowałam projektowanie mody w Paryżu i mogłam liczy
na dalszą karierę w tym zawodzie, moje zainteresowania diametralnie się
zmieniły. Zapisałam się na kurs pielęgniarski, który ukończyłam i w styczniu
b.r. pojechałam do Kalkuty. Zostałam tam przez następne 6 miesięcy, okres
dozwolony w przypadku mojej turystycznej wizy. Po jej odnowieniu powróciłam
do Kalkuty i dalej posługuję w hospicjum. Mieszkam w hoteliku należącym do
Armii Zbawienia, dojazd do hospicjum zajmuje półtorej godziny. Pracuję w
sekcji dla kobiet. Przynoszę tam posiłki, piorę ubrania, masuję ciała
pacjentek i rozdzielam im lekarstwa" - wyznała Kazumi.
Inny japoński woluntariusz posługujący w hospicjum, 21-letni Ryohei
Isakaguchi, pochodzi z prefektury Gifu, położonej w centralnej Japonii.
Studiuje na tamtejszym uniwersytecie a na pracę w hospicjum poświęca prawie
całe studenckie wakacje, od połowy lipca do połowy września. Do hospicjum "Nirmal
Hriday" trafił dość przypadkowo. "Zwiedzając Kalkutę jako turysta byłem
uderzony widokiem umierających na ulicach bezdomnych i ekstremalną nędzą
niektórych jej mieszkańców. Pewnego dnia postanowiłem coś zrobić, aby ulżyć
losowi tych nieszczęśników. Przypomniała mi się wtedy postać Matki Teresy,
która odwiedziła kiedyś Japonię. Przywołałem taksówkę, poprosiłem szofera o
zawiezienie mnie do najbliższej instytucji w której działają siostry z
zakonu Matki Teresy... i trafiłem do "Nirmal Hriday". Pracuje tam w sekcji
dla mężczyzn. Podaję im posiłki, myje i masuje ich ciała oraz zmieniam
baseny" - powiedział Ryohei.
23-letnia Ai Sato, studentka historii sztuki na tokijskim uniwersytecie,
próbuje połączyć swoje wielkie marzenia dotyczące przyszłej kariery
zawodowej projektantki tokijskich pejzaży miejskich (landscape designer) z
pragnieniem pomocy niepełnosprawnym dzieciom w sierocińcu "Shishu Bhavan",
który mieści się w Kalkucie, obok Domu Macierzystego zakonu misjonarek
miłości. Także i ona wykorzystuje swoje studenckie wakacje na posługiwanie
chorym. W sierocińcu opiekuje się dziećmi, zwłaszcza tymi, które cierpią na
różnego rodzaju ataki i wymioty. Karmi je, zmienia pieluszki i bawi się z
nimi.
W rozmowie porusza także delikatną sprawę problemów, z którymi borykają się
przybywający z Japonii do Kalkuty woluntariusze. "Staram się nigdy nie
wyrażać pejoratywne o innych krajach, jednakże w Kalkucie są dwie
nieprzyjemne rzeczy, o których warto zawczasu wiedzieć: odór pochodzący z
pozostawionych na ulicach gnijących śmieci oraz przykry zwyczaj spluwania w
rożnych publicznych miejscach" - powiedziała Ai. Zwróciła uwagę na wyjątkowo
ostre indyjskie potrawy, częstej przyczynie zatruć nie przyzwyczajonych do
nich cudzoziemców, oraz zdarzających się nierzadko kradzieżach.
O niesłabnącej popularności postaci bł. Matki Teresy wśród Japończyków
świadczy także drugie już wydanie książki "Miłość. Przesłanie Matki Teresy
dla Japończyków" (Ai. Ma-za- Teresa Nihonjin eno Messe-ji). Wydana staraniem
sióstr ze zgromadzenia św. Pawła książka zamieszcza wypowiedzi
błogosławionej z czasu jej dwóch pobytów w Japonii: w kwietniu 1981 roku
oraz kwietniu roku 1982. Książka zaczyna się od jej modlitwy za Japonię,
wpisanej do specjalnej księgi w Nagasaki. Nawiązując do cierpień mieszkańców
Nagasaki spowodowanych wybuchem bomby atomowej w 1945 r. Matka Teresa modli
się do Boga o "miłosierdzie dla Japonii i dla całego świata, wypełnionego
strachem, nieufnością i niepokojem, aby zachował On ludzi od dalszych
cierpień."
Woluntariuszy z zagranicy pracujących wśród najbiedniejszych w Kalkucie
Matka Teresa określa jako "pięknych,
wspaniałomyślnych ludzi poświęcających się, aby przynieść światu delikatną
miłość i troskę"
o.Paweł Janociński
OP / Tokio |