Dziękujemy Ci Ojcze Święty

 

Odszedłeś od nas szybko, dla wielu dość niespodziewanie. Gdy wczoraj (3 kwietnia) rano dzieliłem się tą smutną wiadomością  z wiernymi w Yokohamie , którzy skupiali się w domu rekolekcyjnym i z tej racji nie mieli dostępu do mediów, na twarzach wielu z nich pojawił się ból i łzy. Łzy  świadczyły o tym,  że odszedł ktoś naprawdę kochany.

Ale można było przewidzieć datę Twojego odejścia , bo odszedłeś od nas jak wielu świętych przedtem,  w wielkim stylu i z akuratnością  właściwą Bożej Opatrzności. Często się bowiem zdarza, że święci odchodzą z tego świata w dni przez nich najbardziej umiłowane. W  Twoim wypadku była to wigilia święta Miłosierdzia Bożego, obchodzonego przez Kościół w 2 niedziele Wielkanocy. O ustanowienie tego święta szczególnie zabiegałeś, bo wiedziałeś, iż „nie znajdzie ludzkość ukojenia, dopóki się nie zwróci do Mego Miłosierdzia.” (z objawień  świętej siostry Faustyny Kowalskiej ).

 W obecnym  bólu i smutku nie zapominajmy  o naszym Mistrzu , który gdy odchodził z tego świata powiedział  uczniom „Jeszcze chwila a nie będziecie mnie oglądać...Wy będziecie się smucić ale smutek wasz zamieni się w radość. Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi się dziecię nie pamięta o bólu z powodu radości, że człowiek narodził się na świat . Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać.”(Jan 16:16-22)

  Drogi Ojcze, już teraz widać owoce Twojego życia i Twojego nauczania o poszanowaniu godności ludzkiego życia i o potrzebie zwrócenia się ku „cywilizacji życia”, a odwrócenia się od „cywilizacji śmierci” , która wyraża się m. n. przez prowadzenie wojen. Twoje pokojowe wysiłki znalazły wielkie uznanie także i w naszej przybranej ojczyźnie –Japonii. Widać to w  tutejszych pierwszych komentarzach  medialnych , m.in. w wiadomosciach NHK i artykule  wstępnym gazety „Asahi Shinbun”. Raz jeszcze Japonia przypomina światu  Twój „Apel o Pokój „wygłoszony w Parku Pokoju, w Hiroshimie 25 lutego 1981 r.  w okresie wielkiego napięcia politycznego pomiędzy USA i d. ZSRR i groźby ostrej konfrontacji,  w której mogło nawet dojść do użycia broni atomowej. Powiedziałeś wówczas nam m.in. słynne słowa pamiętane tu do dziś i często cytowane, że „wojna jest hańbą człowieka i  ludzkości”. Do tej wojny dzięki Bogu wówczas nie doszło. W naszym kraju zaś toczył się już proces - ruch Solidarności, którego Ty byłeś wielkim inicjatorem i nauczycielem.

Teraz żyjemy w innym świecie: nasza Ojczyzna –Polska stała się wolnym, suwerennym krajem. Dużo jest w niej biedy, to prawda, ale zostały nam dane bezcenne –duchowe skarby; Twoja troska i modlitwa za ten umiłowany przez Ciebie kraj, a także za umiłowany przez Ciebie świat. Dziękujemy Ci wielkiej klasy nasz rodaku, miłośniku wszystkich ludzi – Ojcze Święty...

.

o.Pawel Janociński OP