|
10 kwietnia 2005
Chiny: Tysiące ludzi na Mszy za Jana Pawła II w Szanghaju Tysiące ludzi, w tym wielu młodych, uczestniczyło w sobotę w Szanghaju dwóch Mszach św. za Jana Pawła II. Wierni zebrali się w kościele św. Piotra i w katedrze św. Ignacego, ignorując w ten sposób oficjalne stanowisko władz w tej sprawie. Msze Święte odbyły się najpierw rano w mniejszym kościele św. Piotra, a następnie w katedrze pod wezwaniem św. Ignacego. Tej drugiej przewodniczył bp. Aloysius Jin Luxian. - Nasz Papież kochał Chiny i chiński Kościół. Pragnął przybyć do nas, ale z wielu przyczyn okazało się to niemożliwe. Żałowaliśmy tego i my i Papież - mówił w homilii bp Jin Luxian. Ja zauważył wielkim, niezrealizowanym marzeniem Papieża było odwiedzić Chiny. Główną przyczyną tych trudności była decyzja chińskich władz, które nie wydały pozwolenia na wizytę Ojca świętego. Odnosząc się do podziału chińskiego Kościoła, podkreślał, że Papież zawsze pragnął, aby Kościół ten był zjednoczony, a nie rozbity. W czasie Mszy w katedrze św. Ignacego przed ołtarzem umieszczono symboliczną trumnę oraz fotografię Papieża otoczoną wielkim krzyżem ułożonym z białych kwiatów. Na zakończenie Mszy celebrowanej po chińsku i po łacinie, uczestnicy zgodnie z chińskim obyczajem trzy razy głęboko ukłonili się na znak wielkiego szacunku dla osoby zmarłej. Obie Eucharystie były sprawowane pod kontrolą kilkudziesięciu policjantów. Władze Chin zignorowały pogrzeb Jana Pawła II, i nie wysłały do Watykanu żadnego przedstawiciela. Był to też protest przeciw udzieleniu zgody przez Włochy i Watykan na przyjazd prezydenta Tajwanu Chen Shui-bian. W piątek państwowa agencja prasowa Xinhua oraz Chińska Telewizja Centralna (China Central's Television) w dzienniku wieczornym jedynie w dwu zdaniowym komunikacie podały ,że "odbył się pogrzeb Papieża". Relacja na żywo CNN z tego wydarzenia nie została dopuszczona do transmisji w Chinach. Komentarz agencji AP stwierdza jednak, że "śmierć papieża połączyła chińskich katolików w bólu i przynajmniej czasowo zmniejszyła napięcie wynikające z podziału na dwie odmienne organizacje. Przyniosła ona także wszystkim nadzieje, ze władze w Pekinie mogą złagodzić politykę odrzucania wszelkich kontaktów miedzy chińskimi katolikami a Rzymem." o.Pawel Janocinski |