|
24 grudnia 2005 Tajwan:
kard. Shan optymistycznie patrzy na
przyszłość Kościoła w Chinach
Poruszając sprawę przyszłości założonego przez rząd w celu uzyskania kontroli nad Kościołem katolickim w Chinach w 1957 r. - Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich (PSKCh) kard. Shan powiedział, że "większość katolików w Chinach pragnie łączności z Kościołem powszechnym". "PSKCh nie dąży do ogłoszenia niezależnego Kościoła, a napięcia pomiędzy Kościołami: "patriotycznym" i "podziemnym" nie rosną, ale raczej zanikają" - zaznaczył i dodał: "Wyznajemy tę samą wiarę i mamy te same sakramenty. Są między nami różnice, ale wynikły one nie z wyboru wierzących, lecz z sytuacji, która została im narzucona z zewnątrz." W tym kontekście hierarcha chwali "rozwiązania pragmatyczne " np. w kwestię nominacji biskupich, czego przykładem była nominacja, za zgodą Stolicy Apostolskiej, biskupa Josepha Xing Wenzhi w Szanghaiu, wyświeconego tam 28 czerwca b.r. Kard. Shan zapytany o problem nawiązania kontaktów dyplomatycznych przez Chiny ze Stolicą Apostolską powiedział, że Chiny odgrywają dziś bardzo ważną rolę na świecie i w ich własnym interesie leży nawiązanie stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską, z którą relacje dyplomatyczne utrzymuje 174 krajów świata. "Zależy to zapewne od zmiany priorytetów w polityce rządu. W tej chwili dla chińskich władz najważniejszy jest rozwój ekonomiczny" - zaznaczył kardynał. Kard. Shan wskazał na silny i szybki rozwój Kościołów chrześcijańskich w Chinach. Szacuje się, że obecnie w Państwie Środka żyje ok. 100 mln chrześcijan: 80 mln wiernych należy do rożnych Kościołów protestanckich, a 12-15 mln do Kościoła katolickiego. "Liczba wyznawców szybko wzrasta, gdyż ludzie są spragnieni wiary chrześcijańskiej" - zauważa 82-letni kard. Paul Shan Kuo-hsi, który pochodzi z miejscowości Puyan położonej w chińskiej prowincji Henan. W 1949 r. jeszcze przed pełnym przejęciem władzy przez Mao Tse-tunga w Chinach przeniósł się on na Tajwan i tam wstąpił do zakonu jezuitów.
|