31 grudnia 2005


Japonia:

Popularny tygodnik o rosnącej liczbie ślubów chrześcijańskich
 

"Shukan Bunshun", jeden z najbardziej cenionych i czytanych tygodników w Japonii zamieścił artykuł poświęcony rosnącej liczbie ślubów chrześcijańskich, a także - "nieprawdziwym pastorom" (japońskie słowo 'nise bokushi' znaczy dosłownie pastor-oszust), których coraz liczniej zatrudniają hotele i inne instytucje zajmujące się organizacją ślubów.

Według sondaży tygodnika, już ponad 80 proc. wszystkich zawieranych w Japonii ceremonii ślubnych odbywa się w większym lub mniejszym stopniu w "oprawie chrześcijańskiej".

Polega ona m.in. na śpiewaniu powszechnie znanych pieśni religijnych, odczytaniu fragmentu Pisma Świętego, krótkim przemówieniu i modlitwie, które towarzyszą słowom przysięgi i wymianie obrączek. Według "Shukan Bunshun", wymarzony ślub w rozumieniu przeciętnej pary młodych Japończyków i ich rodzin, to "obecność wielu gości i członków rodziny, muzyka, wykwintne potrawy i, co najważniejsze, amerykański lub europejski pastor asystujący przy wymawianiu słów przysięgi małżeńskiej oraz wymianie obrączek". Tego rodzaju ślubów odbyło się w kończącym się roku ponad 700 tys.

Ponieważ liczbę autentycznych duchownych chrześcijańskich w Japonii szacuje się na ok. 10 tys. - a część z nich nie chce asystować przy ślubach - hotele i inne instytucje zabiegają o współpracę młodych mężczyzn o białej karnacji skóry i znających trochę japoński, którzy po krótkim przeszkoleniu mogliby podjąć się tego zadania. Przeważnie są to nauczyciele języka angielskiego lub inni nie mających stałego zajęcia Europejczycy lub Amerykanie, szukający łatwego zarobku.

Cytowany w artykule właściciel firmy zajmującej się organizowaniem ślubów wyznał, że "przychodzą do nas ludzie, którzy szukają dobrze prezentującego się pastora, najlepiej blondyna. Ale nigdy nie zapytano mnie, czy ten pastor rzeczywiście jest pastorem, czy nie. Ponieważ śluby właściwie może celebrować każdy, kto się dobrze prezentuje, mogą zdarzyć się w tej sprawie nadużycia: o nierozerwalności małżeńskiego związku mówi człowiek, który sam jest rozwiedziony i prawie lub w ogóle nie chodzi do kościoła". Autor artykułu spotkał co najmniej trzech takich "pastorów"

Niektóre Kościoły protestanckie uważają śluby zawierane w hotelach za rodzaj działalności misyjnej. Angażując innych do współpracy wymagają od nich zaświadczenia, że są prawdziwymi duchownymi. Do takich należy np. afiliowane do Kościoła Baptystów "Chrześcijańska Służba na rzecz Ślubów" (Christian Wedding Ministry) oraz firma "Gust House" z Shibuya. Należąca do Kościoła Chrześcijan - Ewangelików firma "Trinity" w Shinanomachi organizuje ceremonię ślubną z bogatą oprawa muzyczną angażując do niej m.in. czarnoskórych misjonarzy z USA, którzy śpiewają w stylu negro-spiritual, a także miejscowych wybitnych muzyków i śpiewaków, wykonujących utwory klasyczne.

Niekiedy dochodzi do paradoksów, np. gdy za mąż wychodzi córka pastora z nielicznego zboru, a rodzina chce, większego przepychu w oprawie tego wydarzenia. Taki ślub odbył się 12 grudnia b.r. w holu jednego z największych hoteli w Tokio, Keio-Plaza, w Shinjuku. W rozmowie z KAI ojciec córki, japoński pastor posługujący w małej kaplicy - domu, w którym mieszka, w Tanashi koło Tokio, wyznał, że "jedynym warunkiem, jaki postawiłem firmie organizującej uroczystość i hotelowi było to, aby ceremonii przewodniczył «prawdziwy» duchowny chrześcijański"
 

o.Pawel Janociński OP/ Tokio