|
O problemie „japońskich desperatów”
Według ks.Toru Nishimoto, katolickiego kapelana Japończyków mieszkających na Filipinach, w ostatnich kilku latach rośnie tam liczba tzw.: japońskich desperatów (desperate Japanese). Taka nazwa określa się mężczyzn przeważnie po pięćdziesiątce, którzy porzucili prace w swojej ojczyźnie, niektórzy przeszli na wcześniejszą emeryturę, a niektórzy po prostu stracili pracę i przyjechali na Filipiny zwabieni opowieściami o tamtejszym „raju”. Większość z nich zerwała także kontakt z własnymi rodzinami. Na obraz filipińskiego „raju” składa się dużo cieplejszy niż w Japonii klimat, piękne plaże, urocze kobiety, gościnni i łagodnie odnoszący się do obcokrajowców mieszkańcy oraz kilkakrotnie tańsze życie. Z podobnych racji na Filipiny przyjeżdża także dużo starszych Japończyków, zwłaszcza małżeństwa, aby tam mieszkać w różnego rodzaju domach seniora , o wiele tańszych niż we własnym kraju. Cytowany w „The Japan Times” 3 lutego b.r. ks. Nishimoto zwrócił uwagę na to, że „japońscy desperaci” często przyjeżdżają z młodymi żonami – Filipinkami ,które poznali wcześniej we własnej ojczyźnie. Do znajomości dochodzi przeważnie w tzw. „filipińskich pubach”, których jest wiele w całej Japonii , nawet w małych miejscowościach. Celem działalności tych pubów ma być zapewnienie „dobrego samopoczucia ” mężczyznom przeżywającym swoje kryzysy wieku średniego głownie na tle pracy zawodowej. W pubach oraz innych podobnych lokalach pracuje obecnie ok. 80 tys. młodych Filipinek. Przyjeżdżający na Filipiny „desperaci” przywożą na ogół ze sobą pewien kapitał. Na początku budują domy i kupują samochody. Im dłużej jednak przebywają za granica tym szybciej zaczyna im brakować pieniędzy. Nie znając ani miejscowych języków ani nawet dobrze angielskiego nie są w stanie podjąć jakiegokolwiek zajęcia. Po roku, czy dwóch, tracą wszystko z czym przyjechali. Odchodzą od nich filipińskie żony. Niektórzy nawet próbują sprzedawać własne paszporty aby znaleźć środki na dalsze utrzymanie. Licząca 12.500 członków wspólnota Japończyków na Filipinach, jedna z większych w Azji, organizuje co jakiś czas charytatywne zbiórki w celu pomocy zdesperowanym rodakom. Z pomocą przychodzi też Kościół Katolicki, a zwłaszcza kapelan Japończyków, który w ostatnich kilku latach pomagał ,współpracując z japońską ambasadą, w powrocie do ojczyzny 180 tego rodzaju mężczyznom. o.Pawel Janociński OP
|