|
9 czerwca 2006 Japonia:
adaptacja klasycznego teatru No do liturgii katolickiej
Młody katolik Masato Mitomi pracuje w Japonii nad przystosowaniem
klasycznego teatru No do liturgii katolickiej na centralne obchody
Światowych Dni Młodzieży w Sydney w lipcu 2008 r. Odegrał on już w
konwencji tego teatru Psalm responsoryjny w czasie Mszy św. podczas
Światowych Dni Młodzieży w Kolonii w sierpniu ub.r.
Zamieszkały w Sendai w północnej Japonii, Mitomi podzielił się
swoimi planami z japońskim "Tygodnikiem Katolickim" (Katorikku
Shinbun). Wyznał, że jego zainteresowania teatrem No zrodziły się w
czasie pobytu w Kobe, gdzie jako wolontariusz pomagał podnieść z
gruzów kościół Takatori po trzęsieniu ziemi w 1995 r. "Gdy tylko
była ku temu okazja, wybierałem się do pobliskiej Hiroszimy, do
przepięknej świątyni Itsukushima Jinja na przedstawienia teatru No,
które odbywały się tam na otwartej przestrzeni przy świetle ognisk"
- opowiada Mitomi.
32-letni katolik wskazał też na wpływ, jaki miały na niego rozmowy z
ówczesnym biskupem Sendai - Francisco Xavieru Osamu Mizobe.
Hierarcha zapoznał go z uczestnikami Światowych Dni Młodzieży w
Toronto w 2002 r. "Zbliżyłem się do nich i w rezultacie mogłem
ofiarować Bogu mój taniec w czasie Mszy św. w Kolonii" - wspomina
Mitomi.
Młodego entuzjastę teatru No zainteresowała szczególnie szkoła
Kita-Ryu, jedna z pięciu w konwencji No. "Można by sądzić, że w tej
odmianie nie ma zbyt wiele ruchów ciała. Ale tak nie jest.
Jednocześnie jest tu duża koncentracja ciała i ducha, uczucie, które
prowadzi do głębokiej modlitwy. Pracuję nad pogłębieniem tej formy
sztuki dalej pod kierunkiem mistrza Sato-sensei, mając na uwadze
zwłaszcza przygotowania do Światowych Dni Młodzieży w Sydney za dwa
lata" - wyznał Mitomi.
Teatr No, najstarszy z tradycyjnych teatrów w Japonii, jest zarazem
najbliższy sferze religijnej. Jego początki sięgają XIV w. i
opierają się na buddyjskich poglądach nt. ludzkiego życia. W jego
powstaniu uczestniczyły trzy starożytne tradycje: taniec religii
szintoistycznej "Kagura", liturgia buddyjska "Shomyo" i pieśni
ludowe z X w. "Imayo". Aktorzy odgrywają w No rolę jakby kapłana: są
pośrednikami między światem bogów a człowiekiem. o. Paweł Janociński Tokio |