19 czerwca 2006


Kościół japoński przygotowuje się
do beatyfikacji Piotra Kasai Kibe i 187 towarzyszy

 

W związku z planowaną na przyszły rok beatyfikacją japońskiego męczennika Piotra Kasai Kibe i 187 jego towarzyszy Konferencja Biskupów Katolickich Japonii wydała komunikat o pozytywnej decyzji Kongregacji do Spraw Kanonizacyjnych w tej sprawie. Poprosiła też wszystkich wiernych o modlitwy w intencji przyszłych błogosławionych.
 

Miejscowe katolickie środki przekazu coraz częściej zamieszczają materiały dotyczące męczenników i okoliczności, w jakich ponieśli oni śmierć. Na szczególną uwagę zasługuje seria artykułów znanego w tym kraju historyka kościelnego prof. Kazuo Takagiego na łamach "Tokijskich Wiadomości Diecezjalnych" (Tokyo Kyoku Niu-su). Podjął się on żmudnej pracy przekopywania się przez archiwa w kilku prefekturach. W czerwcowym wydaniu "Wiadomości" ukazał się szósty odcinek jego opowieści o niezwykle barwnej, jak się okazuje, postaci jezuickiego męczennika o. Piotra (po japońsku: Petoro) Kasai Kibe (1587-1639).
 

Przedstawia on zdarzenia związane bezpośrednio z męczeństwem tego kapłana. W rozdziałach: "Przesłuchania", "Zmuszanie do apostazji" i "Męczeństwo w «anatsuri» [gorące źródło, do którego zanurzano głowę skazańca powieszonego za nogi - KAI]", autor opisuje m.in. spotkanie jezuity w areszcie ze znanym wówczas apostatą, dawnym misjonarzem Krzysztofem Ferreyrą. Według pomysłu ówczesnego szoguna miało ono doprowadzić do porzucenia wiary przez o. Kasai Kibe. Tymczasem stało się odwrotnie: to Ferreyra w rozmowie z Kibe nawrócił się, żałował grzechu zaparcia się wiary i - według niektórych historyków - również zginął w "anatsuri".
 

W artykule prof. Takagi wskazuje dokładne miejsce kaźni męczenników w 1639 r. - na terenie obecnego parku Matsuchiyama, na obszarze parafii Asakusa (tokijska dzielnica Taito). W marcu br. profesor zorganizował do tego miejsca i innych uświęconych krwią męczenników pielgrzymkę "Śladami męczenników z Edo [dawna nazwa Tokio - KAI]". Uczestnicy jej wzięli później udział w specjalnej Mszy św. w kościele Asakusa, którą odprawił arcybiskup Tokio - Petoro Okada Takeo.
 

Petoro (Piotr) Kasai Kibe urodził się w 1587 r. w Kunimi (prefektura Oita) na wyspie Kiusiu w zamożnej rodzinie rybaków, co umożliwiło mu zdobycie wykształcenia. Jako chrześcijanin w "japońskim złotym okresie chrześcijańskim" (przed prześladowaniami) wraz z miejscowym panem feudalnym (daimyo) Otomo Sorin szerzył Ewangelię w swej prowincji. Po wstąpieniu do jezuitów udał się na dalsze studia do Rzymu. Po drodze jako pierwszy Japończyk znalazł się wówczas w Jerozolimie i Ziemi Świętej, do której dojechał z Persji.
 

Po otrzymaniu święceń kapłańskich w Rzymie (niektóre źródła podają, że został tam również wyświęcony na biskupa) powrócił - po 16 latach (w 1630 r.) - do ojczyzny. Zastał tam zupełnie inną sytuację polityczną. Katolicy w Oita mieli już za sobą pierwszą falę krwawych prześladowań w 1614 r., a czekały ich dwie następne: w latach 1633 i 1659. Na mocy Edyktu Antychrześcijańskiego szoguna Tokugawy Ieyasu z 1614 r. Kibe został wygnany do Makau. Tam jednak nie przebywał długo. Wkrótce dał się poznać jako duszpasterz, wspomagający zesłańców chrześcijańskich w różnych miejscowościach Tajlandii, wzdłuż rzeki Mekong.
 

Ignorując zakaz powrotu do Japonii pod groźbą śmierci postanowił tam pojechać. Po przybyciu na miejsce umacniał w wierze okrutnie prześladowanych swych rodaków-chrześcijan i to nie tylko na Kiusiu czy w Edo (Tokio), ale nawet w Sendai w północnej części wyspy Honsiu (w tamtejszej katedrze znajduje się jego pomnik). Schwytany w wiejskim domu w okolicach tego miasta, wraz z innymi chrześcijanami - skazańcami pędzony był pieszo do Edo, ok. 360 km. Mimo strasznych tortur, mających nakłonić ich do apostazji, wszyscy wybierali śmierć. 52-letni Kibe zginął w straszliwych mękach w "anatsuri" 4 lipca 1639 r. Wraz z nim męczeńską śmierć poniosło także 187 innych chrześcijan w różnych częściach kraju, m.in. w prefekturze Yamaguchi.
 

O. Paweł Janociński OP / Tokio