12 lutego 2007
 

Japonia:


skazany na śmierć uratowany dzięki Pismu Świętemu
i kapłanowi katolickiemu

 

Mało znane wyznania jednego z nielicznych w Japonii skazanych, któremu udało się uniknąć kary śmierci dzięki lekturze Pisma Świętego i kontaktom z księdzem katolickim, zamieścił niedawno dziennik "The Japan Times". Artykuł na ten temat ukazał się na fali krytyki japońskiego więziennictwa, zwłaszcza po wykonaniu w tym kraju trzech wyroków w samo Boże Narodzenie ub.r.
 

79 letni Sakae Menda czekał na egzekucję w wiezieniu 34 lata, chociaż był niewinny. W rozmowie z dziennikarzem gazety wyznał, że przed całkowitym załamaniem psychicznym, utratą sensu życia i rezygnacją z odwołań do wyższych instancji uratowało go spotkanie z więziennym kapelanem - księdzem katolickim, który zaproponował mu codzienne czytanie Pisma Świętego. "Byłem niewinny a zarazem poczułem śmiertelny strach, gdy Sąd Najwyższy oddalił moją apelację. Dużo rozmawiałem z księdzem i zacząłem za jego radą codziennie czytać Biblię. To właśnie mnie uratowało" - powiedział sędziwy były więzień.
 

Menda, skazany w 1949 r. na karę śmierci za podwójne morderstwo, został uniewinniony i wyszedł na wolność w 1984 r. O swoich przeżyciach opowiadał też za granicą, 1 lutego w Paryżu na Światowym Kongresie Przeciw Karze Śmierci. To trzydniowe spotkanie potępiło m.in. "nieludzką sytuację, podobną do piekła, w której więźniowie czekają całe dziesięciolecia na wykonanie kary śmierci".
 

Gazeta nie podaje nazwiska księdza, który uratował życie skazańca. Według polskiego dominikanina o. Juliana Różyckiego, który w połowie lat dziewięćdziesiątych był kapelanem w więzieniu w Nagoya i tam ochrzcił kilku skazanych, "w więzieniach japońskich tylko bardzo nieliczni księża i duchowni innych wyznań otrzymują zezwolenie na kontakt ze skazanymi na śmierć".
 

o. Paweł Janociński (KAI Tokio) / Nagoya