25 maja 2007
 

Pakistan:

prowincjał dominikanów zaniepokojony napięciem
i wrogością wobec chrześcijan

Poważne zaniepokojenie sytuacją religijną w Pakistanie wyraził w rozmowie z KAI prowincjał dominikanów w Pakistanie o. James Channan. Podkreślił, że chodzi zwłaszcza o Północno-Zachodnią Prowincję Pograniczną, gdzie doszło ostatnio do wielu wystąpień antychrześcijańskich.

                                  
Mekka                                                                             Vatican

Cytując list pasterski biskupa diecezji Islamabad-Rawalpindi - Anthony'ego Lobo z 18 maja, skierowany do duchowieństwa, zakonnic i wiernych w całym kraju, wspomniał nawet o możliwości polania się "morza krwi w Karaczi, Peszawarze i innych miastach". Bezpośrednie zagrożenie zawisło nad kilkoma wspólnotami w miejscowości Charsadda, 130 km na północny zachód od Islamabadu, którym właśnie skończyło się ultimatum, że "albo chrześcijanie zamkną kościoły i wyjadą, albo zacznie się ich zagłada".

Po fali ataków ze strony organizacji "Żołnierze Islamu" na chrześcijańskie sklepy i zakłady fryzjerskie, uważanych za "nieislamskie", w mieście wybuchła panika. Rodziny chrześcijańskie wysyłają kobiety i dzieci do krewnych w bardziej bezpiecznych. miejscowościach.

O. Channan zwraca uwagę na bierność policji, która bagatelizuje powagę sytuację. Na przykład na prośbę protestanckiego duchownego Samuela Sajjada Alego o interwencję, naczelnik policji w Charsadzie odpowiedział: "Te listy [tzn. pogróżki] są żartami i proszę nam nie przeszkadzać w pracy".

Istniejące w kraju organizacje chrześcijańskie, m.in. Sojusz Mniejszości w Pakistanie (APMM) i Chrześcijański Ośrodek Badawczy zwracają uwagę na postępującą "talibanizację" kraju i to nie tylko w Północno-Zachodniej Prowincji Pogranicznej. Przewodniczący APMM Szahbaz Bhatti powiedział, że "traktujemy poważnie te pogróżki, gdyż wynikają one z obejmowania szariatem [prawem koranicznym - KAI] wszystkich obywateli". Skrytykował także miejscowe władze, które wręcz zachęcają ekstremistów do wystąpień.

Pojawienie się talibów z Afganistanu w Pakistanie i wzrost ich wpływów w tym kraju krytykują nawet niektóre "umiarkowane" organizacje muzułmańskie w Pakistanie.

Pytany o osobiste refleksje w związku z zaistniałą sytuacją o. Channan odpowiedział: "Jestem Pakistańczykiem. Tu się urodziłem, wykształciłem i przyjąłem święcenia kapłańskie. Tutejszy rząd ceni katolików, szczególnie za szkolnictwo i działalność charytatywną, a także za patriotyzm". "Wśród nas jest wielu biednych ludzi, którzy - w przeciwieństwie np. do hinduistów - żyją w małych wspólnotach rozproszonych po całym kraju i to oni głównie stają się celem ataków «Żołnierzy Islamu»" - stwierdził rozmówca KAI.

Zwrócił następnie uwagę, że dobre na ogół stosunki miejscowych chrześcijan z muzułmanami zaczęły się psuć mniej więcej 15-20 lat temu z związku z radykalizacją postaw niektórych wyznawców islamu i powstaniem wśród nich grup fanatyków. "Podobnie jak bp Lobo proszę wszystkich o modlitwę o pokój i harmonijne współżycie różnych religii w Pakistanie i o łaskę przemiany «kamiennych» serc fanatyków, aby zrozumieli, że mordowanie chrześcijan jest także przeciwne duchowi islamu" - dodał prowincjał dominikanów w Pakistanie.
 

o.Paweł Janociński (AKAI Tokio / Islamabad)