|
6 czerwca 2007 w Tokio pochowano zakonnicę - pionierkę współczesnych misji na Dalekim Wschodzie
W 1980 r. zaczęła uczyć angielskiego na Uniwersytecie
Pekińskim, ale bardzo szybko uznano ją tam za "szpiega watykańskiego" i
przeniesiono na uniwersytet w mieście Ya'an w środkowochińskiej
prowincji Syczuan. "Tam czytając wieczorami, a mogłam to robić tylko
przy świecy, popsułam sobie wzrok" - powiedziała amerykańska zakonnica w
wywiadzie udzielonym niedawno katolickiemu tygodnikowi japońskiemu "Katorikku
Shinbun".
Jej pobyt w tym właśnie mieście miał szczególne
znaczenie, gdyż uchodzi ono w Chinach za "kolebkę i centrum rewolucji
komunistycznej". Wiąże się to z tradycją "wielkiego marszu" oddziałów
Mao Tse-tunga i utopijnym "złotym okresem" komunizmu w tym kraju. To tu
właśnie Mao spotkał się z dwójką dziennikarzy amerykańskich: Edgarem
Snowem i Anną Louise Strong, którym przedstawił założenia i nadzieje
związane z rewolucją i komunizmem. "Przez całe życie pomagałam zakładać
różne szkoły prowadzone przez nasz zakon i uczyłam w nich" - wyznała
siostra we wspomnianym wywiadzie.
Do końca życia była związana z Uniwersytetem
Najświętszego Serca (Sei-Shin) w Tokio-Shibuya, który w swoim czasie
ukończyła m.in. obecna cesarzowa Michiko. Ona też przesłała wielki
bukiet róż, który w czasie obrzędów pogrzebowych umieszczono przy
ołtarzu obok chryzantem nadesłanych przez cesarza. Pełną pogody, stale uśmiechniętą twarz pionierki misji katolickich na Dalekim Wschodzie na zawsze zapamiętają ci, którzy kiedykolwiek się z nią zetknęli. Pozostawiła po sobie również kilka pogodnych wierszy, m.in. "Pieśń Pokoju " i "Któż może zmierzyć jej nadzieje i pragnienia", poświęcony św. Magdalenie Zofii Barat, założycielce Zgromadzenia Sióstr Najświętszego Serca Jezusa, zwanych potocznie Sacré Coeur. Pod ułożeniu do nich melodii wiersze te są obecnie śpiewane w wielu krajach. o.Paweł Janociński (AKAI Tokio ) |