Tokyo 23 czerwca 2007


Mianmar:

zgromadzenie Maryknoll rozwija misje
 

Amerykańskie zgromadzenie Maryknoll rozwija misje w Mianmarze. Najnowszy biuletyn tego zakonu informuje o historii misji w XX w. i bieżącej sytuacji katolików, w tym kraju rządzonym od lat przez wojskową dyktaturę.

Od czasu przejęcia władzy przez armię w 1966 r., misjonarze z zagranicy nie mogą oficjalnie działać w Mianmarze (dawnej Birmie). Jedynie mogą tam przyjeżdżać na 4 do 10 tygodni jako osoby prywatne. Pomimo tych i innych utrudnień, przybywa ich tam ostatnio coraz więcej.

Jak informuje pracujący już od 10 lat w Mianmarze brat John Beeching, misjonarze Meryknoll od pół roku działają w dziesięcioosobowym zespole w Myitkyina w północnym stanie Kachin. Współpracują oni ściśle z miejscowym biskupem Francisem Daw Tangiem oraz rektorem seminarium duchownego pw. św. Patryka, ks. Peterem Nawng Mawem. Do zespołu tego należą duchowni i siostry zakonne, a także misjonarze świeccy z USA, Kanady, Filipin i Wietnamu. Część z nich prowadzi zajęcia w seminarium ucząc 25 kleryków. Inni organizują placówki pomocy chorym i zajmują się pomocą charytatywną. Mianmar należy do jednego z najuboższych krajów Azji.

Do głównych zadań, jakie stawiają sobie misjonarze Maryknaoll należy organizowanie kursów dla rolników oraz nauczanie informatyki. Tego rodzaju kursy odbywają się w zarządzanym przez jezuitów ośrodku. Prowadzi je świecki misjonarz, rodowity Mianmarczyk, Hiep Vu. Uważa on, że celem tych zajęć jest "danie młodzieży nadziei na lepszą przyszłość".

Mówiąc o obecnej sytuacji katolików w Mianmar, biskup Francis Daw Tang chwali duchownych i świeckich pracujących razem "ramię w ramię i oddających przez to chwałę Bogu. "Czeka nas jeszcze długa droga do narodowego pojednania i pokoju. Ale już znaleźliśmy się na tej drodze" - zaznacza.

Z kolei Zau Nan, świecki misjonarz związany ze zgromadzeniem augustianów jest przekonany, że cierpienia i prześladowania uczyniły wiarę katolików i chrześcijan silniejszą. "Ciągle prowadzimy walkę o naszą wolność, ale nie z bronią w ręku, lecz siłą naszych przekonań, gdyż demokracja, do której dążymy jest nie tyle politycznym systemem, co jednością ludzi ufających sobie" - powiedział Zau Nan, który opiekuje się katolikami należącymi do plenienia Jinghpaw.

Przypomniał, że wyjątkowo duże zasługi w położeniu fundamentów pod obecną organizację miejscowego Kościoła mieli misjonarze ze zgromadzania św. Kolumbana, którzy przybyli tam z Irlandii w 1936. "Mieli oni wielki szacunek dla naszej kultury. Wybudowali tu ok. 50 szkół, szpital oraz wykształcili wielu duchownych, którzy obecnie przewodzą miejscowemu Kościołowi. Niestety Kolumbanie zostali wypędzeni z Birmy w 1966 r. "Bogu, dzięki, że teraz przybywają w ich miejsce nowi misjonarze" - przypomniał Zau Nan.

Katolicy w Mianmaru żyją głownie w północnej części kraju. W samej prowincji Kachin żyje ich ok.120 tysięcy, wśród ok. 1 mln protestantów, w większości baptystów. Chrześcijanie stanowią zresztą większość wyznaniową w tej prowincji.

W liczącym 48 mln. ludzi Mianmarze, 90 proc. to buddyści, a 4 proc. to muzułmanie. Liczbę wszystkich katolików szacuje się na 600 tysięcy.
 

o.Paweł Janociński OP