29.07.2007

 

Korea Południowa:

debata nad sensem wysyłania misjonarzy w niebezpieczne miejsca

 

Naiwne narażanie ludzkiego życia - w taki sposób w mediach Korei Południowej określa się wyprawy misyjne do Afganistanu. Po tym, jak 19 lipca talibowie uprowadzili 23 koreańskich chrześcijan, niosących pomoc humanitarną w Afganistanie, w całym kraju wybuchła dyskusja nad sensem wysyłania misjonarzy w niebezpieczne miejsca. Koreańscy misjonarze pochodzili z protestanckiej wspólnoty w Bundangu k/ Seulu.
 

Krytycy wyjazdów misyjnych do Afganistanu zarzucają uprowadzonym Koreańczykom naiwność i złe przygotowanie, gdyż zostali oni porwani na wyjątkowo niebezpiecznej szosie z Kabulu do Kandaharu. Krytycy stanowczo podkreślają, że władze kościelne i państwowe powinny zapobiegać takiemu narażaniu ludzkiego życia.
 

W wyniku tej krytyki, przedstawiciel wspolnoty Saemmul, która wysłałala 23 misjonarzy do Afganistanu był zmuszony publicznie przeprosić za "złe przygotowanie misji".
 

Ostatnio do dyskusji nad sensownością wysyłania misjonarzy do niebezpiecznych krajów włączył się prezydent Roh Moo Hyun - katolik. Wezwał on media do zaprzestania "znęcania się nad misjonarzami, którzy w dobrej wierze wyjechali do Afganistanu aby służyć tam pomocą humanitarną".
 

Pomimo ogromnej krytyki przedsięwzięć misyjnych, wielu wierzących Koreańczyków uważa uwięzionych misjonarzy za męczenników. Rozwój chrześcijaństwa w tym kraju sprawił, że obecnie około 12 tys. Koreńskich misjonarzy wyjeżdża do 173 krajów - informuje na łamach "The Washington Post" Suuk Kim, badacz rozwoju chrześcijaństwa w Korei.
 

Ostatnie uprowadzenie koreańskich misjonarzy jest trzecim tego rodzaju incydentem, do jakiego doszło w Afganistanie. W kwietniu 2004 r. islamscy ekstremiści porwali tam 7 misjonarzy - na szczęście uwolnili ich po kilku godzinach. W czerwcu ub. r. talibowie ścieli głowę 33 letniemu Kim Sun Il, tłumaczowi, który przygotowywał się do działalności ewangelizacyjnej.
 

Ponadto latem tego roku ok. 1000 Koreańczyków, wśród nich wiele dzieci, zostało deportowanych z Kabulu za "szerzenie chrześcijaństwa", zabronionego przez muzułmańskie władze tego kraju.
 


o.Paweł Janociński OP (AKAI Tokio / Seoul)