15 grudnia 2007
Pakistan:
Dominikanie solidarni z ofiarami kryzysu politycznego
Generał Zakonu Kaznodziejskiego o. Carlos Azpiroz Costa i s. Maria Fabiola Velasquez Maja - międzynarodowa koordynatorka sióstr dominikanek we wspólnym oświadczeniu wyrazili w imieniu całej Rodziny Dominikańskiej solidarność z wszystkim cierpiącymi w Pakistanie, zwłaszcza chrześcijanami.
Wezwali dominikanów pracujących w krajach, których rządy mogą wpłynąć na Pakistan, aby "wypowiedzieli się w imieniu cierpiącego narodu". Zaapelowali o wywieranie nacisku na własne rządy, aby wpłynęły na prezydenta Perveza Musharrafa w sprawie przywrócenia w Pakistanie kraju swobód konstytucyjnych. Powołali się przy tym na przykład św. Dominika, założyciela zakonu, który "zawsze cierpiał z cierpiącymi", oraz św. Katarzyny Sieneńskiej, "która wpływała na rządzących w swoich czasach".
Autorzy oświadczenia wskazali, że ogłoszenie stanu wyjątkowego w Pakistanie 3 listopada br. "pozbawiło ludzi podstawowych praw w swojej ojczyźnie": setki dziennikarzy i prawników "znalazło się albo w więzieniach, albo w areszcie domowym, a mieszkańcy nie mają żadnego dostępu do niezależnych i międzynarodowych kanałów telewizyjnych". "Powrót do demokracji konstytucyjnej na pewno poprawiłby wizerunek Pakistanu w oczach całego świata" - stwierdzili przedstawiciele Rodziny Dominikańskiej.
W Pakistanie Zakon Kaznodziejski istnieje od 1951 r. gdy przyjechali tam dominikanie z Włoch. Tamtejsza wiceprowincja dominikańska podlega prowincji w USA. Żyje w niej ok. 60 braci w 6 klasztorach m.in. w Multanie, Lahore i Karaczi.
Gen. Musharraf ogłosił 3 listopada, że wprowadził stan wyjątkowy, by pakistańskie państwo mogło dalej istnieć. Jego zdaniem, zagrożone zostały jedność i suwerenność kraju, za co winą obarczył muzułmańskich fanatyków i terrorystów podkładających bomby od Karaczi po Peszawar, a także sędziów i dziennikarzy, którzy uzurpując sobie nienależną im władzę, doprowadzili do faktycznego paraliżu państwa.
Paweł Janociński (AKAI Tokio)/ Islamabado