26 grudnia 2007
Japonia:
bożonarodzeniowa choinka - symbolem pokoju
Dla Japończyków, którzy przeżyli koszmar II wojny światowej bożonarodzeniowa
choinka stała się symbolem pokoju. Przekonuje o tym historia Warrena Nobuaki
Iwatakego, opublikowana w świątecznym wydaniu "The Japan Times".
Iwatake przed kilkoma dniami po raz 70 przystroił bożonarodzeniową choinkę w swoim domu w Tokio. Jego opowieść ukazuje zawiłość losów tych Japończyków, którzy wychowani w tradycji chrześcijańskiej, potrafili świętować Boże Narodzenie w czasie wojny, wbrew różnego rodzaju zakazom.
Warren urodził się przed wojną w japońskiej rodzinie na Hawajach. Buddyjską rodzinę zafascynował chrześcijański klimat świąt Bożego Narodzenia, a w nim szczególnie choinka. "Nie zapomnę, jakie to było dla nas przeżycie, gdy ojciec przyniósł po raz pierwszy choinkę do domu na Święta w 1937 r. Ile radości było w czasie jej przystrajania. Jak głęboko czuliśmy wówczas rodzinne więzy... Ja sam zetknąłem się z tym zwyczajem wcześniej w szkole. Przy bożonarodzeniowym drzewku modliliśmy się często o pokój i do dziś łączę je z modlitwą o pokój" - wyznaje Iwatake.
W 1941 r. nad dalszymi losami rodziny Iwatake i wielu podobnych, zaczęły się jednak gromadzić czarne chmury. Wraz z narastającym konfliktem między Japonią a USA. wiele rodzin musiało powrócić z Hawajów do Japonii. Na sześć miesięcy przed japońskim atakiem na Pearl Harbor (7 grudnia 1941 r.) i rozpoczęciem wojny na Pacyfiku, rodzina Warrena wsiadła na statek i przybyła do krewnych matki w swojej ojczyźnie.
"Tu zetknęliśmy się po raz pierwszy z antyzachodnią i antychrześcijańską propagandą i polityką ówczesnych władz. Musieliśmy rozmawiać ze sobą wyłącznie po japońsku. Problemem stały się Święta Bożego Narodzenia - czy i jak dalej je obchodzić? Decyzję powzięła matka. Ustawiliśmy drzewko na drugim piętrze, z tylu domu, tak aby nikt nie mógł przypadkowo go dojrzeć . Obawialiśmy się, że ktoś doniesie na policję, iż kultywujemy zachodnie zwyczaje" - zwierza się Iwatake.
W miarę narastania walk wojsko zdecydowało się korzystać ze znajomości angielskiego wśród swoich żołnierzy. Warren, który został wcielony do marynarki w 1943 r., tłumaczył radiowe komunikaty amerykańskie na wyspie Chichijima (ok. 1000 km na południowy wschód od Tokio). Tam w 1944 r. był świadkiem m.in. zestrzelenia samolotu pilotowanego przez późniejszego prezydenta USA Georga H. W. Busha. Dryfującego na morzu Busha wyłowiła wówczas łódź podwodna USS Finbeck. Wiele lat później Warren spotkał się z nim w Chichijima i do dziś pokazuje wspólne zdjęcie podpisane przez prezydenta USA.
Później autor opowieści był świadkiem niezwykle zażartych walk w Iwojima, gdzie z powodu głodu dochodziło niekiedy do aktów kanibalizmu. "Dzięki tym i innym wojennym doświadczeniom - jeden z moich braci zmarł w Hiroszimie w wyniku choroby popromiennej - Boże Narodzenie i świąteczna choinka jeszcze bardziej stały się dla mnie symbolami pokoju i dobrej woli w stosunku do innych ludzi" - kończy swoją opowieść Iwatake.
Paweł Janociński (AKAI Tokio)