2009-01-02

Chiny:

nowy rok może przynieść zwrot kraju ku demokracji 

Rok 2009 wiąże się w Chinach z różnymi ważnymi rocznicami: 20. krwawego stłumienia wystąpień studentów w obronie demokracji na Placu Tiananmen w Pekinie, 50. ucieczki Dalaj Lamy z Tybetu do Indii i z 60-leciem powstania samej Chińskiej Republiki Ludowej. Przypomnienie tych rocznic w kontekście niepewnej sytuacji ekonomicznej; zwolnienia tempa rozwoju gospodarczego przy rosnącym bezrobociu mogą mieć wpływ na demokratyczne przemiany w kraju – uważają tamtejsi dysydenci.

Jeden z nich – Wang Yi podkreślił w rozmowie z brytyjską agencją Reutera, że rozpoczęta w ubiegłym tygodniu akcja zbierania podpisów pod 18 postulatami na rzecz demokracji, zawartymi w „Karcie 08”, jest „wyrazem dramatycznych zmian w kraju rządzonym przez całe dziesięciolecia wyłącznie przez partię komunistyczną”. „Karta 08” to duży ruch zrzeszający już nie tylko opozycję, ale również byłych działaczy partyjnych, proponujący wizję konstruktywnych zmian, a nie ograniczający się tylko do krytyki partii”. Wang Yi wykłada prawo w Chengdu ( południowo-zachodnie Chiny) i propaguje „Kartę 08”.

Zdaniem innego dysydenta Zhang Zuhua – byłego działacza Komunistycznego Związku Młodzieży, „Karta 08”, przypominająca „Kartę 77”, powstałą w latach siedemdziesiątych XX w. w Czechosłowacji, jest przedsięwzięciem długofalowym., które może wymagać dużych ofiar. „Gdy wzywają mnie na policję, mówię im, że nie chcę iść do więzienia. Jeśli mnie jednak zaaresztują, jestem na to przygotowany: na rok, na kilkanaście lat, a może i więcej, nie wiadomo” – powiedział Zhang agencji Reutera.

Stanowisko władz wobec tych postulatów wyraża retoryka prezydenta Hu Jintao. Z jednej strony w przemówieniu wygłoszonym 1 stycznia podkreślił, że „władza Partii nie może zostać osłabiona”, z drugie zaś – co pamiętają szczególnie dobrze dysydenci – w wypowiedzi po trzęsieniu ziemi w Syczuanie w maju ub.r. po raz pierwszy kilkakrotnie użył on słowa „demokracja”.

Możliwość dużych zmian w polityce chińskiej w nowym roku potwierdza Perry Link, profesor Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside (USA), od lat zajmujący się ruchami na rzecz demokracji w Chinach. Jego zdaniem, „wiele postulatów zawartych w Karcie 08 to niespełnione postulaty samej partii”. O samym środowisku Karty Link powiedział, że „jest to duży ruch, w którym po raz pierwszy grupa dysydentów wyraża publicznie swoje stanowisko, krytykując monopol rządzącej Partii komunistycznej”. Dodał, że „chodzi tu już nie tylko o «reformy», o czym od dawna trąbi władza, ale o żądanie fundamentalnych zmian”.

Nicholas Bequelin z organizacji humanitarnej rejestrującej przestrzeganie praw człowieka w Chinach (Human Rights Watch z siedzibą w Nowym Jorku) zwraca uwagę na zasadniczą różnicę między ruchem w 1989, do którego należeli głównie studenci, robotnicy i przedstawiciele „małego biznesu”, a obecnym, w którym są reprezentowane w praktyce wszystkie grupy społeczne, w tym także byli członkowie władz. „Patrząc na aresztowania opozycjonistów, np. na głośne już na całym świecie zatrzymanie Liu Xiaobo w ubiegłym miesiącu, wydaje się, że władze ograniczają się do „działań wybiórczych”. Nie są już jednak w stanie uciszyć tysięcy zwolenników Karty 08, z których wielu podpisuje się za pośrednictwem internetu: prawników, profesorów, biznesmenów, działaczy wiejskich i artystów” – powiedział amerykański obrońca praw człowieka w Chinach.

o. Paweł Janociński  (AKAI Tokio) / Pekin