30.04.2009


Japonia:

 

amerykański misjonarz o 50 latach pracy na Okinawie

Ks. La Salle Parsons, franciszkanin, który od 50 lat pracował jako misjonarz na wyspach Okinawy, uważa, że w jego życiu doszło do bardzo ważnych spotkań z wyjątkowymi ludźmi a także z tamtejszą symboliką religijną. Swoje wspomnienia i przemyślenia zamieścił w najnowszym numerze japońskiego tygodnika katolickiego „Katorikku Shinbun”.

W artykule „Pogląd i punkt widzenia” zaznajamia on japońskich wiernych z życiem i posługą misjonarzy. Za jedno z najważniejszych wydarzeń swojego życia uważa pracę wśród katolików na małej wyspie Iejima. Przywódca tamtejszej ludności nieżyjący już Shoko Ahagon walczył o to, aby wyspa ta nie stała się częścią amerykańskich baz wojskowych. Misjonarza urzekł pokojowy sposób protestu. „Nie słyszałem nigdy, aby Ahagon przeklinał, a nawet krytykował USA i ich bazy. Kierował się po prostu zasadą niestosowania przemocy. Przypominają mi się jego słowa do przybyłych tam wojskowych: «Jeśli chcecie coś jeść, to wam dam tyle, ile chcecie. Ale jeśli chodzi o bazy, to czy nie byłoby lepiej, abyście budowali je w swoim olbrzymim kraju?» Tego człowieka uważam za Ghandiego z Okinawy” - napisał o. Parsons.

Stanowisko mieszkańców Okinawy, terenu niezwykle zaciekłych walk latem 1945 r., dotyczące budowania pokoju na świecie, może najlepiej, zdaniem misjonarza, wyrażają słowa „wzajemne przebaczenie”.

Pisząc o Parku Pokoju k. Naha i o znajdującym się tam pomniku tysięcy ofiar wojny, kapłan przywołuje słowa Yamaya Yamady, autora tego pomnika pamięci. Yamada mówi o koncepcji swojego dzieła jako „duchowego pocieszenia ofiar”, w odróżnieniu od rzeźby bogini Kannon, która może kojarzyć się nie tylko z buddyzmem, ale także z nacjonalizmem. "Chciałem przekroczyć podziały nacjonalistyczne i religijne, wyrazić cały bezsens wojny i przynieść w jakimś sensie uzdrowienie ofiarom wojny: umarłym i żywym” - oświadczył Yamada.

Przekonania autora pomnika pokrywają się ze słowami Jezusa: „Ojcze odpuść im bo nie wiedzą co czynią” (Łk 23:34) i skłaniają do refleksji, że jeśli nie ma najpierw wzajemnego przebaczenia, to trudno mówić o budowaniu pokoju na świecie - skomentował ks. Parsons.

Nauczył się on także patrzeć inaczej na poszanowanie środowiska naturalnego dzięki swym kontaktom z buddyzmem, i jego przedstawicielem Sugen Sakiyamą, nauczycielem ze znanej świątyni Kozeneji. Uwagę misjonarza w tej świątyni przykuł element zdobienia, na którym ślimak spogląda w oczy jaskółce. Zapytał kiedyś o znacznie tej scenki, na co Sakiyama odpowiedział w buddyjskim stylu: "Scenę tą spróbuj odczuć po swojemu”.

„Nie wiem dlaczego, ale właśnie wtedy przypomniały mi się wykłady, których przedtem słuchałem na Uniwersytecie Azji w Tokio dotyczące środowiska naturalnego. Prowadził je ks. Thomas Berry, autor znanej książki «The Great Work» (Wielkie Zadanie). W czasie wykładów Berry sięgał co jakiś czas do Biblii, ale lubił także powtarzać studentom: «Spróbujcie się wsłuchiwać w głos naszej planety ... jeśli będziecie prowadzić z nią dialog, wówczas przyroda wiele was może nauczyć». Pomyślałem sobie, że oczywiście Biblia uczy nas żyć, ale jeśli mielibyśmy zarazem prowadzić dialog z przyroda, to może powinniśmy też uczyć się czegoś także od ślimaka” – pisze autor artykułu. Jego zdaniem tematy odnoszące się do niestosowania przemocy i „ochrony środowiska naturalnego w naturalny sposób łącza się z religią".

Na zakończenie artykułu misjonarz zastanawia się nad „znaczeniem Boga w życiu i religijności mieszkańców Okinawy.” Nawiązuje do opisu ich religijności autorstwa Iyahide Nakamatsu, profesora z Uniwersytetu Ryukyu, w Naha. W książce „Bóg i wioska” pisze, że tak jak dziecko odpoczywa na kolanach swoich rodziców, tak mieszkańcy wioski czują, że są otoczeni przez Utaki - Boga w miejscowym dialekcie. "Ze względu na tak wielką zażyłość z Bogiem nie muszą się niepotrzebnie martwić” - uważa autor książki.

W związku z tym tekstem ks. Parsons zwierza się, że „tego rodzaju religijność paradoksalnie pomogła mi głębiej i szerzej spojrzeć na poemat pocieszenia w księdze Izajasza, a zwłaszcza na słowa «Oto ja skieruje do niej pokój jak rzekę i chwałę narodów, jak strumień wezbrany. Ich niemowlęta będą noszone na biodrach i na kolanach będą pieszczone. Jak kogoś pociesza własna matka, tak ja was pocieszać będę" (Iz 66,12-13). Przyjechałem przed 50 laty uczyć chrześcijaństwa mieszkańców Okinawy, ale stopniowo doszedłem do wniosku, że Chrystus już był tu obecny, choć w inny sposób niż początkowo myślałem” - kończy swój artykuł amerykański misjonarz.
 

o. Paweł Janociński  (AKAI Tokio)